Strony

piątek, 28 sierpnia 2015

Przegląd sieciówek: STRADIVARIUS



Marki STRADIVARIUS nikomu nie trzeba przedstawiać, myślę że nie raz odwiedziłyście ten sklep. Mało z nas pewnie wie, że to hiszpańska marka. Czy zwróciłyście uwagę na charakterystyczne logo? Maleńki klucz wiolinowy symbolizuje rytm i wyjątkowy charakter ubrań. Przyjrzałam się dokładnie kolekcji jaka dostępna jest na stronie internetowej sklepu: http://www.stradivarius.com/pl/pl/  
i znalazłam kilka perełek na które zdecydowanie powinniście zwrócić uwagę ;)
No to zaczynamy! 


Koszulka w kwiaty
59,90 zł
Kardigan Ponczo
119,90 zł
Sukienka
139,90 zł
Sukienka
49,90 zł
Shopper
59,90 zł
Kapelusz
69,90 zł
Okulary
45,90 zł
Trencz 
119,90 zł
Kurtka 
229,90 zł
Płaszcz
229,90 zł
Kimono
69,90 zł
Kimono

 139,90 zł
Koszula z dekoltem w serek
69,90 zł
Top z frędzlami
59,90 zł
Koszula  
89,90 zł
Botki
139,90 zł
Oksfordy
139,90 zł 

 Spódnica
119,90 zł 

Dajcie znać czy podoba Wam się ten cykl i czy wśród moich propozycji znalazłyście coś dla siebie!

niedziela, 9 sierpnia 2015

MELISSki w Rzymie...

Po dłuższej przerwie powracam z nowym postem dla Was ... ;)
Pytacie mnie często o moje nowe buty, czyli Melisski, dlatego post będzie poświęcony właśnie im! Kupiłam je przed wyjazdem do Rzymu i postanowiłam wypróbować, także zapraszam Was do krótkiej recenzji.

Zacznijmy od rozmiaru, mój to 35/36 pierwszy raz warto mierzyć, żeby wiedzieć jaki wybrać bo rozmiarówka jest różna w zależności od serii. Moje pochodzą z kolekcji Ultragirl, linię tę zaprojektował Karl Lagerfeld. Buty pachną gumą balonową i tak moi drodzy pachną cały czas! Są wygodne, nie obtarły mnie, bardzo podoba mi się ich pielęgnacja. Wystarczy umyć je przy pomocy mydła i wody, następnie przetrzeć szmatką i gotowe! Chodziłam w nich po wszelkiego rodzaju uliczkach w Rzymie, Watykanie, nie zniszczyły mi się w żaden sposób! Buty wykonane są z mel-flexu czyli połączenia kauczuka z plastikiem. 
Swoją parę zakupiłam w Hegosie, akurat załapałam się na przecenę ;) Powiem Wam szczerze, że zdecydowanie nie będzie to moja jedyna para butów ww. marki...

Na koniec zapraszam Was na kolorową sesje z Rzymu... :*



 fot. MR.TI

Na sobie mam: buty MELISSA/sukienkaMOHITO/torebkaBUTIK

niedziela, 19 lipca 2015

Buszująca w zbożu...

Zawsze marzyłam o romantycznej sesji w zbożu...wyszłam totalnie spontanicznie,  gdyż przyjazdem byliśmy pod Poznaniem. Kiedy zobaczyłam tę scenerię nie mogło obyć się bez zdjęć! Efekty naszej wspólnej pracy zobaczycie poniżej :) Mam nadzieję, że Wam się spodobają :)











Na sobie mam: sukienka MOHITO/kapelusz RESERVED/torebka PRIMARK

Zdjęcia: MR.TI & FASHION PAPRICA

wtorek, 7 lipca 2015

Pomysł na niebanalną stylizację weselną...

Wesele to królestwo sukienek, sukni, rzadko kto decyduje się na kombinezon a co dopiero garnitur!
Ja zainspirowałam się "Seksem w wielkim mieście..." Chodzi mi nie o serial tylko film, a mianowicie drugą część, w której Carrie jest świadkiem na ślubie Stanforda. Miała na sobie czarny garnitur, muszkę i moim zdaniem wyglądała świetnie! Powiem, Wam szczerze, że nie spotkałam się z entuzjazmem wśród znajomych, którym opowiedziałam o moim pomyśle. Usłyszałam, że to dość ekscentryczne, bo kobiety nie wyglądają ładnie w garniturach...Otóż moi drodzy, piszę to z pełną odpowiedzialnością: kobiety seksownie wyglądają w garniturze! Dodaje on pazura i sprawia, że stylizacja nie jest nudna! Ja swój "garniak" zestawiłam z biała koszulą, muszką i szpilkami, nie chciałam brać torebki, bo moim zdaniem średnio pasuje do całości, ale udało mi się znaleźć w czeluściach mojej szafy czarną cekinową kopertówkę. Jak wyszło? Zobaczcie sami :)




Garnitur H&M/Koszula Wólczanka/ Muszka Wólczanka/Szpilki Zara/Kopertówka Promod

środa, 1 lipca 2015

POJEDYNEK KOSMETYCZNY: TUSZ DO RZĘS

Witajcie,

Jak doskonale wiecie bardzo dużą wagę przykładam do makijażu oczu, od zawsze tak było. Dlatego jestem bardzo wymagająca co to tych kosmetyków. Tym razem porównałam dwa tusze, jeden marki L'Oreal, drugi zaś Maybelline. Powiem Wam szczerze który z tych dwóch na pewno jeszcze kupię i uzasadnię swój wybór ;)
No to zaczynamy!

Na pierwszy ogień pójdzie tusz Maybelline Lash Sensational koszt ok 35 zł. Od razu spodobała mi się jego szczoteczka. Dzięki jej zróżnicowanej długości można dotrzeć nawet do tych najkrótszych rzęs. Produkt świetnie wydłuża i rozdziela, nie pozostawia grudek. Nie rozmazuje się w ciągu dnia. Nawet jeśli zdarzy Wam się zasnąć na 10 min to nie będzie posklejanych rzęs i nie rozmażecie się ;) Jedynym minusem jest to, że ciężko się go zmywa, ale nie przeszkadza mi to aż tak bo nie znoszę być rozmazana!








Przeciwnikiem ww. kosmetyku jest L’Oreal Paris, False Lash Mascara Superstar 
koszt ok. 55 zł.
Tusz składa się z 2 końcówek, pierwsza to pogrubiająca baza.
Pogrubiająca baza L’Oreal Paris, False Lash Mascara Superstar nadaje objętość każdej rzęsie i co do niej nie mam żadnych zastrzeżeń. Spełnia swoje zadanie.
Druga końcówka to wydłużający tusz. Niestety ani nie wydłuża, ani nie robi nic nadzwyczajnego z rzęsami. Kruszy się, nie jest trwały, rozmazuje się w ciągu dnia. W związku z tym trzeba poprawiać makijaż co czyni go mało wydajnym. Plusem jest łatwość zmywania. 




Podsumowując mając do wyboru te dwa produkty wybieram pierwszy!  Przemawia do mnie wysoka jakość za niską cenę ;)


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień dziecka!

Z racji tego, iż dziś przypada 1 dzień czerwca, nowy post chciałabym żebyście traktowali z przymrużeniem oka ;) Pomimo, że do grona najmłodszych już nie należę, to przyznam Wam się szczerze, że dzień dziecka z wielkim uśmiechem obchodzę i obchodzić będę do końca świata i jeden dzień dłużej! W związku z powyższym, gdy dowiedziałam się, że na Starym Rynku w Poznaniu organizowane jest puszczanie/dmuchanie baniek to nie zawahałam się i z przyjemnością uczestniczyłam w tym wydarzeniu. Przeczytałam sporo komentarzy, że bezsensu, że dla dzieci spoko, ale dla dorosłych??? Przecież to żenada, wstyd??!!! Otóż ogłaszam wszem i wobec, iż nie jest to obciach tylko świetna zabawa, odpowiednia dla każdego :) bawi mnie to jak ludzie robią z siebie nie wiadomo jakich poważnych zgredów...na powagę zawsze przyjdzie czas i jeśli jest okazja to powinno się ją wykorzystać na zrobienie czegoś przyjemnego, sprawiającego radość :) Ja staram się cieszyć z nawet z tych najmniejszych rzeczy. W pracy śmieją się ze mnie, że jestem minimalistką, bo potrafię czerpać radość z ulubionej czekolady :P dobrze mi z tym i Wam też polecam taką otwartość, będzie Wam łatwiej pokolorować smutek i troski towarzyszące podczas dnia codziennego...











Photos by Me & MR. TI